background

Rzym.8;24-25,26a. Potęga nadziei 14.11.2010

W tej bowiem nadziei zbawieni jesteśmy; a nadzieja, którą się ogląda, nie jest nadzieją, bo jakże może ktoś spodziewać się tego, co widzi?
25. A jeśli spodziewamy się tego, czego nie widzimy, oczekujemy żarliwie, z cierpliwością. 26. Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej;

 

*Ostatnio , na początku listopada wysłuchałem ciekawego trójkowego wywiadu z panem Dariuszem Szczygłem, autorem 2 książek o naszych południowych sąsiadach –o czechach. Ksiązki te, to „Gottlandia „ oraz ” Zrób sobie raj”. Zasadniczo lubimy czechów, choć czasami wyśmiewamy ich stosunek do życia. Wielu z nas z pewnością ceni czeskie kino. Uderzyło mnie jednak kilka uwag o czeskim ateizmie. Wiemy od dawna, że jest to naród z ateizowany, chyba najbardziej spośród narodów Europy, być może przyczyn takiego stanu należałoby szukać w historii. Przypatrzmy się ich ateizmowi;

nie szanują niedziel – jako dnia dla Słowa Bożego i odpoczynku od codzienności, świętują świąteczne dni ale bez chrześcijańskiej zawartości, to wszystko wiemy. Lecz do naszych obserwacji można dołączyć następujący fakt; brak wiary w życie po śmierci, brak jakiejkolwiek nadziei na zmartwychwstanie spowodował u czechów zamieranie idei pogrzebów. Zatem zanika w nich potrzeba organizowania pogrzebu, ceremonii rozstania z osoba bliską, bo przecież skoro tam, po drugiej stronie- nic nie ma. Nie ma żadnej drugiej strony -wszystko kończy się w miejskim krematorium.

Aż 85 % czeskiego społeczeństwa decyduje się na kremacje swoich zmarłych – ale i tu uwaga !!! aż 30 % rodzin z tej liczby wcale nie odbiera prochów swoich bliskich.- pozostawiają je do dyspozycji zakładu, który zazwyczaj wysypuje te prochy na przygotowanych do tego łąkach. TO WSZYSTKO- SKORO – NIE MA NIC WIĘCEJ ! Człowiek liczy się tylko za życia, do swojej śmierci. Więcej nic. Modle się o to, aby taka czechizacja uczuć religijnych nie dotarła do nas chociaż w sumie, to tak blisko. Zaledwie 20 km na południowy zachód.

Jaki jest sens życia? Mówimy często życie nasze musi mieć sens, musi mieć cel. Natomiast jak widać -bracia czesi patrzą na życie inaczej; sednem i sensem życia jest samo życie !tylko życie! nic więcej ! ( co użyjem to dla nas, bo za 100 lat nie będzie nas…)

Albert Einstein; genialny umysł, dał jednak upust swojemu materialnemu sceptycyzmowi mówiąc tak;….. Nie mogę, ani też nie chcę sobie wyobrazić,

że człowiek trwa dalej po fizycznej śmierci; nadzieje tą pozostawiam ludziom słabego ducha, którzy żywią ją ze strachu lub niedorzecznego egoizmu.

 

1.Żyć i wierzyć to znaczy oczekiwać, mieć nadzieję. Więcej jeszcze - można powiedzieć; że żyć i z nadzieją oczekiwać - oznacza funkcjonowanie w nas wykształtowanej WRAŻLIWOSCI - wrażliwości na inną przestrzeń wokół nas. Ta wrażliwość nie jest domeną ludzi słabego ducha ani też nie jest owocem strachu lub niedorzecznego egoizmu!!!Mieć nadzieję, to zawierzyć słowom Pana Jezusa, który mówił, że nie samym chlebem człowiek żyje…lub też w domu Ojca mego wiele jest mieszkań …Ap. Paweł pisał otacza nas obłok świadków….

2.A może wiara i nadzieja - to tylko ucieczka w nierealność, ucieczka od prozy życia, od problemów e.t.c ??? Wielu twardych realistów wśród nich również i Einstein mówiło sobie; tylko tu i teraz się liczy…????

Właśnie - w czasach jedynie słusznego socjalizmu –funkcjonowało powie-dzenie; wierzący – niepraktykujący… czyli dla świętego spokoju od strony zakładowej komórki partyjnej rezygnowano ze wszelkich przejawów wspólnoty wiary. Mówiono wówczas; „ ja wierzę po swojemu” Dzisiaj należałoby tą pachnącą sprzecznością zależność - odwrócić i powiedzieć ; niewierzący – praktykujący, czyli jest to stan, w którym, ktoś taki jest w kościele ze względu na rodzinę, dla świętego spokoju, żeby mnie dobrze postrzegano.. ale też nic więcej- tam wewnątrz nie ma nadziei , nie ma też wizji czegoś więcej , pozostało tylko przyzwolenie, bierny współudział w misterium nabożeństwa.

Jak zatem to odróżnić - jak zobaczyć gdzie jest wiara szczera, prawdziwa

a gdzie tylko banał i pozór?

3.Jeżeli zadajemy sobie trud aby postawić takie pytanie, to trzeba nam zapytać

o nadzieję-- czego oczekuję, na co się przez całe życie przygotowuję?

Pytanie o nadzieję, jest pytaniem o wiarę w zmartwychwstanie; czy faktycznie u źródeł mojej wiary jest zmartwychwstanie? Gdy się tak nad tym sam zastanawiam- to dochodzę do wniosku; czy bardziej nie powinniśmy podkreślać faktu zmartwychwstania Pana, nawet bardziej niż świąt Bożego Narodzenia? Czasami obserwując jak wspaniale rozświetlają się miasta bogatej zachodniej europy; Wiedeń, Strassburg, Paryż a kościoły są puste - to rodzi się odczucie, że pod powłoczką świąt bożonarodzeniowych nadal drzemią pogańskie ryty ku czci światła, tęsknota za światłem- którego w mroczna zimę tak jest mało !

4.…jeśli spodziewamy się tego, czego nie widzimy, oczekujemy żarliwie, z

cierpliwością. 26. Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej;

Nadzieja = spodziewać się tego, czego nie widzimy, a nawet nie potrafimy sobie wyobrazić. Tu, zatem do głosu dochodzą zmysły nasze, poza materialnym doświadczeniem; czujemy, przeczuwamy, wyobrażamy sobie, budujemy wewnętrzną pewność…

Emily Dickinson; Nadzieja ma skrzydła, przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury. (Motto ostatniej płyty naszego chóru Nadzieja)

Słowa tej amerykańskiej poetki korespondują mocno z tym co ap.Paweł miał na myśli pisząc;… oczekujemy żarliwie, z cierpliwością. 26. Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej;

można to sobie łatwo wyobrazić; -symbolem niewidzialnego Świętego Ducha jest gołębica, która przysiada na skraju naszej duszy i śpiewa pieśń bez słów…

Jest cos co nam w duszy gra ! Jest coś co nie pozwala nam upaść !

Jakże ważna jest NADZIEJA !

RESUME;

tej bowiem nadziei zbawieni jesteśmymieć nadzieję chrześcijańską, to mieć pewność zbawienia, pomimo braku materialnych wskazówek poza Chrystusem , mieć w sobie wizje wieczności z Nim to jest cel i zadanie, dla którego warto się trudzić.

 

amen