background

Filip. 3:7-14 CIĄGLE W RUCHU, DO CELU s.1270

7. Ale wszystko to, mi było zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za 
 szkodę. Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma    poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie   szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa
I znaleźć się w nim, nie mając własnej sprawiedliwości, opartej na zakonie,  lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na  podstawie wiary, 10. Żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w  cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci,11. Aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania.
12. Nie jakobym już to osiągnął albo już był doskonały, ale dążę do tego, aby pochwycić, ponieważ zostałem pochwycony przez Chrystusa Jezusa.
13. Bracia, ja o sobie samym nie myślę, że pochwyciłem, ale jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną,
14. Zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez  Boga w Chrystusie Jezusie.

 

 

1.przywilej bycia w kosciele; Wyuczona od dzieciństwa rola ?

To umiejętność patrzenia wstecz, zobaczenia w świetle Bożego

Słowa; co narobiłem ?, czy to było dobre? czy to było mądre?

2.niedziela, Pan Bóg , On to jest mądry! uczynił dzień odpoczynku-

czytamy; i zobaczył Bóg że to było dobre, dzień odpoczynku= to

również dzień analizy …śladów jakie pozostawiamy po sobie.

3. opowieść z życia, kanwa dla wielu scenariuszy i realizacji filmowych

Wśród wielu informacji, opowiadana czyjaś historia życia pozostaje

znacznie dłużej w naszej pamięci. Mówimy wtedy; ojej te twoje

przeżycia nadają się na film i to sensacyjny…

. W życiu chrześcijańskim taka opowiadana hist. jest nazywana

świadectwem- świadectwem tego jak w danym życiu zadziałał Bóg

Ap. Paweł często w swoim nauczaniu używał świadectwa swojego

własnego życia. L.do Filipian zawiera również takie szczególne

świadectwo.

4.LECZ tym razem Paweł nie mówi co uczynił dla Niego Bóg, lecz z

czego on sam zrezygnował aby przybliżyć się do Boga.

Dobrowolna rezygnacja. Z natury nastawieni jesteśmy na rozwój

poprzez powiększanie swojego zakresu posiadania, władania,

pomnażanie majątku, poszerzanie koneksji i układów, gromadzenie,

pielęgnowanie….Zaś Paweł doznaje swojego rozwoju w zupełnie inny

sposób. Mówi o dobrowolnej rezygnacji, niczym nie przymuszonej .

Po prostu przestało mu na wielu rzeczach zależeć w obliczu tego, co

stało mu się coraz bardziej ważne i wartościowe.

Żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci. Aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania.

Często na takie świadectwo reagujemy wprost histerycznie;

Jak to – pytamy, to mam teraz spać na podłodze ? ma nie jeść, pościć, nie golić się, mam z domu wyrzucić wszystko co pachnie luksusem ? Czy o to chodzi ? Lubimy wyolbrzymiać i rozrywać szaty, gdy trzeba. Jednak na Pismo Św. jako Słowo od Boga należy patrzeć całościowo. Pan Bóg wcale nie pragnie abyśmy porzucili wszystko co mamy , co przejęliśmy od naszych rodziców, co sami wypracowaliśmy. Jest takie ważne słowo w V Mojż.( ostatnie spotkanie biblijne) 5 Moj. 8:11-14

Bacz, abyś nie zapomniał pana, Boga twego….

Aby gdy się najesz do syta, gdy pobudujesz sobie piękne domy, gdzie będziesz mieszkał. I gdy twoje bydło i trzody rozmnożą się, i gdy będziesz posiadał wiele srebra i złota, i wszystkiego będziesz miał wiele,

(Aby) Serce twoje nie stało się wyniosłe oraz abyś nie zapomniał Pana, Boga twego, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli,

Pamiętaj, gdy wymienisz swój telewizor na większy i jeszcze bardziej płaski, gdy stać cię będzie na zagraniczne wakacje, gdy w twoim garażu nagle zrobi się ciasno- wówczas pamiętaj (Aby) Serce twoje nie stało się wyniosłe oraz abyś nie zapomniał Pana…..

5.Warto tu powiedzieć od dwóch teologicznych terminach. Jednym z nich jest KENOZA a drugim THEODOSIS czyli PRZEBÓSTWIENIE.

KENOZA, Kenoza (gr. κένωσις, kénōsis = "wypróżnienie", "ogołocenie") - pojęcie w teologii chrześcijańskiej interpretujące wcielenie, jako dobrowolne samoograniczenie. Pojecie to dotyczy przedewszystkim Pana Jezusa, który aby stanąć miedzy nami na ziemi dokonał kenozy własnej Boskości . dosłownie pojecie to występuje własnie w naszym liscie do Fil 2;7 ...Filip. 2:7

Lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny

ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem…

wyparł się samego siebie

Nie jest to zatem przypadek , że w tym samym liście, rozdział dalej Paweł pisze o własnej kenozie aby przybliżyć się i poznać Jezusa.

Drugi termin to PRZEBÓSTWIENIE, znany bardziej w duchowości wschodu,dla chrześcijaństwa bizantyjskiego, a potem w prawosławnej Rusi.

Przebóstwienie to potężne pragnienie aby przybliżyć się do Pana Jezusa tak bardzo, aby Jego świętość przeniknęła naszą egzystencję. Pragnienie to wywodzi się od słów, które padły kilkakrotnie w Biblii; III Moj. 19:2Mów do całego zboru synów izraelskich i powiedz im: Świętymi bądźcie, bom Ja jest święty, Pan, Bóg wasz.

1 Piotr. 1:15-16

Lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym. Ponieważ napisano: Świętymi bądźcie,

bo Ja jestem święty.

Świętymi bądźcie…łatwo napisać, łatwo powiedzieć, ale czy jest to realne ? We wczesnym średniowieczu odpowiedzią na te dwa postulaty chrześcijaństwa było życie pustelnicze, eremityzm a następnie życie w odizolowaniu za murami klasztorów. Pierwszy biskup w ziemi świętej niejaki Euzebiusz z Cezarei był eremitą, żył jak pustelnik – widząc w tym ideał przybliżający go do Chrystusa.

Z pewnością nie można odmówić ideałowi życia monastycznego wielu zalet, w ciszy klasztorów powstawały książki, powstawały mikstury czyli pierwsze lekarstwa a nawet dobre piwa. Duchowość monastyczna przetrwała do dzisiaj. Lecz ogólnie rzecz biorąc jest to (ślepy) zaułek, lub lepiej- pewna „nisza” dostępna do niewielkiej grupy ludzi. Dlatego też Reformacja zrezygnowała z takiej formy dochodzenia do celu..

Co zatem robić?

Jakże cenne w dzisiejszym tekście kazalnym są te szczere uwagi;

Nie jakobym już to osiągnął.. albo już był doskonały…Zmierzam do celu,

Jesteśmy stale w drodze – jeżeli jesteśmy autentycznie zainteresowani dojściem do celu. Bo można przecież grać tą swoją wyuczoną rolę ale nie posuwać się dalej

Nie jakobym osiągnął;- cóż osiągnąłem, w mojej relacji z Bogiem-zapytajmy. Czy jestem blisko ? czy też żyję w jakiejś iluzji. Pewność zbawienia zastąpiona tylko wyobrażeniami…..

Często ludzie ,którzy zatracili w sobie logikę chrześcijaństwa

( a są tacy wokół nas ) dziwią się jak tak można stale w koło Macieja powtarzać to samo; Wigilia , Boże Narodzenie, Wielki Piątek ,Wielkanoc i znowu; Wigilia , Boże Narodzenie, Wielki Piątek ,Wielkanoc czy chodzi tylko to by dzieci cieszyły się na święta bo dostana znowu prezenty ?

Odpowiedź jest jedna - genialna- Pawłowa; Zmierzam do celu,

. Nie jakobym już to osiągnął…. albo już był doskonały…

Tak też chciejmy i siebie stale postrzegać, że jesteśmy w drodze, zmierzamy do celu. Mobilizujemy się nieustannie – bo kto staje - ten w istocie zaczyna się cofać…

amen