background
image1 image2 image3

Zapraszamy!

Noc z Lutrem

 

31 października. Dzień Pamiątki Reformacji. Data szczególna dla każdego luteranina. W roku 1517 ks. dr. Marcin Luter w ramach sprzeciwu wobec błądzącego Kościoła Zachodniego, przeciw nadużyciom przybił na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze 95 tez, co dało początek reformacji.

Od 7 lat Centrum Misji i Ewangelizacji w Dzięgielowie organizuje tego dnia wydarzenie skierowane głownie do młodych luteran. Noc z Lutrem, bo tak nazwano tą imprezę każdego roku odbywa się gdzie indziej. W poprzednich latach młodzież spotykała się między innymi w Bielsku, Wiśle, Skoczowie czy też Czeskim Cieszynie. W tym roku Noc z Lutrem zawitała do Drogomyśla.

O godzinie 19, w sobotni wieczór pomimo gęstej mgły drogomyski kościół zapełnił się z okazji nietypowego nabożeństwa. Zgasły światła, usłyszeliśmy muzykę. Po chwili reflektory oświetliły ołtarz, na którym ujrzeliśmy postać augustiańskiego mnicha w kapturze odwróconego do nas zebranych plecami. Gdy stanął przodem okazała się nią kobieta - Katarzyna Wesner-Macura ubrana w habit oraz Grzegorz Olek. Ta para była konferansjerami tegorocznej Nocy z Lutrem. W ciągu całego wieczoru próbowali odpowiedzieć na pytanie: Co by było, gdyby Luter była kobietą?

Prowadzący zaprosili gospodarzy tutejszego kościoła, czyli ks. Karola Macurę i ks. Tomasza Bujoka, którzy przywitali wszystkich miłym słowem i zapowiedzieli czas dla organisty. Nikt nie wiedział ani się nie spodziewał się, co usłyszymy. W kościele rozległy się dźwięki melodii z popularnych filmów o agencie 007. Było to niesamowite wykonanie oraz pokazanie, że muzyka organowa wcale nie musi być nudna i kojarząca się z powolnym kościelnym brzmieniem. Po wysłuchaniu organisty księża gospodarze zaprosili przed ołtarz chór młodzieżowy z Drogomyśla, który wykonał pięć utworów w języku angielskim i polskim. Po reakcji zebranych, którzy przy ostatnim utworze zaczęli klaskać w rytm śpiewu można wywnioskować, że występ się podobał.

Po pieśniach chóru młodzieżowego konferansjerzy zaproponowali zebranym konkurs. Mieli przygotowane po 2 cytaty, jeden Lutra a drugi innego autora i zapraszali ochotników, aby Ci odgadywali, który cytat jest autorstwa naszego reformatora. Ludzie odważnie podchodzili do zadania i pomimo jego trudności nigdy nie wracali do ławki przegrani. Zapraszanie do wzięcia udziału w quizie następowało kilkukrotnie w momentach, gdy przed ołtarzem pojawiali się prowadzący sobotni wieczór.

            Kolejnym punktem programu była scenka muzyczno-pantomimiczna, którą przygotowała młodzież parafii Drogomyśl, opowiadająca o tym, że pomimo codziennych pragnień, które prowadzą nas do upadku jest ktoś, kto się nami opiekuje, trzyma nas przy życiu, pomaga powstać, gdy leżymy na dnie i co najważniejsze kocha nas i pomaga bronić się przed pragnieniami. Po scence Dominika Gabryś, które brała w niej udział podzieliła się z wszystkimi swoim świadectwem wiary.

            Świadectwo i następujący po nim uspokajający utwór organowy, tym razem z filmu ”Mission impossible” wprowadził nas w kolejny punkt programu, którym było rozważanie przygotowane przez ks. Marcina Podżorskiego. Poruszył on temat naszej przyszłości. Tego, że my w sumie bardzo chcielibyśmy iść do nieba, jednak jeszcze nie teraz, nie jesteśmy gotowi na to, by pożegnać się z tym światem, pozostawić to, co mamy na tym świecie. To jest trochę hipokryzją, bo niby wierzymy, prosimy „Przyjdź Panie Jezu”, a tak naprawdę żyjemy ze świadomością, że dziś to się nie stanie, że mamy jeszcze sporo przed sobą, możemy planować i realizować swoje ambicje. Na piedestale stawiamy własne życie, a dopiero później skupiamy się nad tym co duchowe. Ponadto zaznaczał, że nadmierne uwielbienie Boga nie powoduje jego satysfakcji tylko ludzki egoizm, ponieważ skupiamy się w tym wszystkim na naszych własnych doznaniach z niego płynących.

Po Słowie i przesłuchaniu kolejnego utworu organowego zostaliśmy zaproszeni do wyznania przed Bogiem swoich grzechów i uczestniczenia w spowiedzi. Dalszą część nabożeństwa we wspólnym śpiewie poprowadził młodzieżowy zespół Synogarlica z Dzięgielowa. Po paru pieśniach odbyła się Komunia Św. dla uczestników nabożeństwa.

            Błogosławieństwa końcowego udzielił proboszcz parafii w Drogomyślu, ks. Karol Macura, po czym organista zagrał ostatnią pieśń tego wieczoru.

Jednak to jeszcze nie był koniec Nocy z Lutrem! Bezpośrednio po zakończeniu nabożeństwa mogliśmy usłyszeć ustroński zespół Cijon. Grupa 5 młodych chłopaków zagrała bardzo przyjemny koncert, dając możliwość wspólnego śpiewu poprzez wyświetlane na ekranie teksty piosenek, a także dzieląc się z nami swoimi przemyśleniami, czy świadectwami. Podkreślali, że to wszystko co działo się w tej małej wsi na Śląsku Cieszyńskim było robione na chwałę Najwyższego!

Po 4 godzinach spędzonych w kościele wszyscy zostali zaproszeni do sali parafialnej, gdzie mogli ograć się przy kawie, herbacie i ciastku przygotowanym przez miejscowych parafian, a także porozmawiać z sobą, pośmiać się wymienić myślami zanim wrócą do swoich domów. Z przeprowadzonych na świeżo rozmów, słyszałem wiele przychylnych opinii zarówno o imprezie, jak i o miejscu. Jedyną rzeczą na jaką narzekali uczestnicy była pogoda – gęsta mgła, która utrudniała powroty do domów. Cieszy pozytywny odbiór naszej parafii oraz rozbudza nadzieje na kolejne tego typu imprezy.

Grzegorz Fryda

 LINK DO ZDJĘĆ Z TEGO WYDARZENIA:

tekst alternatywny

Zaproszenie na koncert

plakat4 as Smart Object-1

Wieczór ProChrist

Obóz młodzieżowy 2015

 

tekst alternatywny

W dniach od 12 do 18 lipca 2015 roku, dzieci i młodzież z Parafii Ewangelicko - Augsburskiej w Drogomyślu udały się na wspólny pobyt nad polskie morze.  Nasza grupa mogła być gośćmi parafii w Koszalinie, tam też nocowaliśmy. Pierwszego dnia wszyscy obozowicze byli zmęczeni podróżą, lecz po chwili odpoczynku znów mogli podbijać świat. Wszyscy z zapałem i entuzjazmem podchodzili do planów naszego opiekuna – ks. Tomasz Bujoka. Każdego dnia odbywały się zajęcia, na których rozważaliśmy ciekawe sprawy. Kierując się trzema żywiołami – wodą, ziemią i powietrzem omawialiśmy historie biblijne. Wieczorem oglądaliśmy filmy. Drugiego dnia udaliśmy się na plaże w Mielnie. Pomimo, że brakowało miejsca, aby rozłożyć ręcznik jednak każdy z nas znalazł sobie własny kąt i zaraz ruszył w stronę morza. Później wybraliśmy się na karuzelę i spacer po nadmorskim miasteczku. Trzeciego dnia wyruszyliśmy do Kołobrzegu, przejazd pociągiem to dla niektórych prawdziwa atrakcja.  Po zwiedzeniu uliczek wokół ratusza udaliśmy się na plażę. Wiał silny wiatr, woda była zimna, jednak paru śmiałków skoczyło do morza i grało w siatkówkę. Czwartego dnia zostaliśmy w Koszalinie.  Nie zwracając uwagi na pogodę ruszyliśmy do parku zagrać w podchody, podzieliliśmy się na dwie drużyny i rozpoczęliśmy zabawę.  Drużyna, która uciekała, dawała naprawdę zabawne polecenia grupie szukającej, w tym najlepsze robienie przysiadów przez księdza Tomasza.  W przed ostatni dzień wybraliśmy się na kolejny raz na plażę w Mielnie, wielu z nas pływało, inni grali w siatkówkę, a inni spróbowali swoich sił na pontonie, którego ciągnęła motorówka. Gdy dzień dobiegł końca, wszyscy chcieli poprosić księdza, aby nie jechał w niedzielę na nabożeństwo tylko został z nami, wolelibyśmy zostać nad morzem dłużej.

 

Piotrek Śliwka - uczestnik